Książki mówione

72 - Chłopi

April 21, 2019

Jutro wraz z Rafałem Jasińskim rozpoczynamy nagrywanie serii podkastów o polskich noblistach. Pierwsza audycja będzie poświęcona Reymontowi i jego powieści “Chłopi”, za którą właśnie dostał nagrodę nobla. Przygotowując się do podkastu zebrałem trochę materiałów, a także fragmentów audiobooka i kawałków ścieżki dźwiękowej serialu. Postanowiłem więc jeszcze przed dyskusją z Rafałem nagrać krótki podkast przedstawiający treść książki, a ilustrowany fragmentami audiobooka.

Przed naszą rozmową postanowiłem ponownie posłuchać “Chłopów” i szukałem dobrego lektora. Trafiłem wtedy na lektorkę - Joannę Domańską. Jej nagranie można znaleźć na stronie wolnelektury.pl. Niestety nagrała tylko pierwszy tom. Posłuchajcie jak czyta. Na samym początku książki poznajemy księdza i Agatę. Na pierwszy plan wysuwa się też jeden z głównych problemów w powieści. Chodzi o traktowanie starszych krewnych. Starsi ludzie oddawali dzieciom swoją ziemię i zostawali u nich pod opieką, którą nazywano wycugiem. Niestety wielu zostało później wyrzuconych z własnej ziemi przez własne dzieci. Do takich należała np. Jagustyka. Posłuchajcie jej opinii o wycugu. Z definicji wycug to dożywotnie utrzymanie zapewnione rodzicom przez dzieci po przekazaniu im majątku. Niestety wydaje się, że wielu nie dotrzymywało tej umowy i pozbywało się starszych rodziców po przekazaniu im roli. Tak więc głównym problemem pomiędzy Boryną, a jego synem Antkiem i zięciem Kowalem jest kwestia przekazania majątku. Boryna boi się, że skończy jak Jagustynka pracując na cudzym, albo jak Agata idąc na żebry, z kolei Antek już dorosły człowiek posiadający własną rodzinę nie może zacząć samodzielnego życia. To pierwsza kwestia, która przewija się przez całą powieść. Drugą jest spór z dworem o las. Oba te problemy wychodzą na wierzch, gdy Borynie umiera krowa. Śmierć krowy była tym co popchnęło wszystkie dalsze wydarzenia. Boryna uświadomił sobie, że potrzebuje żony, która jako gospodyni troszczyłaby się o jego rzeczy, bo Antek myśli tylko o swoim. Konflikt z dworem też się zaostrza, aby ostatecznie skończyć się konfrontacją w lesie.

W Lipcach mało kto kieruje się miłością przy wyborze przyszłego męża czy żony. Widać to wyraźnie w rozmowie Dominikowej i Boryny. Zarówno mężczyźni jak i kobiety szukają przyszłego partnera z ziemią. Jedynie ktoś tak bogaty jak Boryna może sobie pozwolić na zapisanie przyszłej żonie aż 6 morgów. Jednak Jagnie wpadł w oko Antek, syn Boryny. Spotkała go przy zworzeniu kapusty gdy pomógł jej wtoczyć wóz na górę po błotnistej drodze. Jagna nie planowała swoich podbojów. To nie była kokietka. Różniła się od otaczających ją ludzi właśnie tym, że nie dbała o zapisy, pieniądze i zawsze kierowała się sercem, choć to prowadziło ją w tarapaty. Winna temu była chyba jej matka, która ją rozpieszczała. Oczywiście rozpieszczała jak na możliwości bogatej chłopki. Ocenić jej moralność można tylko porównując ją z innymi ludźmi wśród których żyła. Inni robili to jednak w ukryciu, udając przed wszystkimi, że są moralni. Ona nie udawała. Tym czego nie mogła jej wybaczyć wieś była miłość do przyszłego księdza.

Tym razem ja słuchałem wersji nagranej przez Michała Białeckiego. Są to 43,5 godziny nagrania. Można tego słuchać w Storytel. W audiotece jest większy wybór bo można posłuchać aż czterech wersji: Ksawerego Jasieńskiego, Szymona Sędrowskiego Tomasza Czarneckiego oraz właśnie Michała Białeckiego. Ponieważ ja go słuchałem i polecam posłuchajcie kawałka w jego wykonaniu. Fragment dotyczy młodego pomocnika u Borynów. Witek, którego Boryna winił za śmierć krowy okazał się być bardzo zdolny. I to jest właśnie zaskakujące w tej książce. Takie postacie jak Witek z pozoru są nijakie. Po prostu sierota, który pasie krowy w zamian za możliwość spania w stajni. Jednak okazuje się być zdolnym chłopcem, który tak jak Antek z noweli Bolesława Prusa nie ma możliwości kształcenia. Bardzo przejmująca jest scena gdy Witek nie wie jakie imiona podać w kościele, bo nie zna swoich przodków ani nawet rodziców. Inną taką zaskakującą postacią okazuje się być Kuba Socha. Był w podobnej sytuacji jak Jan Bohatyrowicz z “Nad Niemnem” - jego ziemię zabrał wuj. Jest to wyśmiewany parobek pracujący u Boryny. Ten ceni Kubę za uczciwość i pracowitość, ale także patrzy na niego z góry. Później jednak okazuje się, że Kuba brał udział w powstaniu styczniowym i nawet wyniósł rannego dziedzica.

FILM
Serial powstał od wiosny 1971 do wiosny 1972 roku. Jako plenery posłużyły wsie Lipce Reymontowskie oraz Pszczonów. W ekranizacji zawodowych aktorów wystąpili mieszkańcy obu wsi. W 1973 roku powstała kinowa wersja pod tym samym tytułem. Film kinowy składał się z dwóch części zatytułowanych “Boryna” i “Jagna”. W serialu Antka grał Ignacy Gogolewski, a jego żonę Hankę Krystyna Królówna. Hanka jest taką postacię, która chyba najbardziej się zmienia podczas tego roku, który obejmuje powieść i serial. W filmie jest taka scena, gdy Hanka idzie po pijanego Antka, który wypowiada bardzo bolesne słowa. Gdy następnego dnia rano odkrywa, że żona poszła do teścia po jedzenie - Hanka jest już inną osobą. Krystyna Królówna była jednak trochę zbyt ładna do tej roli. Powieściowa Hanka wydaje mi się musiała być brzydsza i na pewno bardzo zaniedbana. Jednak tą odmianę z pokornej Hanki w taką gospodynię pełną gębą, która wygania później Jagnę nastąpiła właśnie tamtego dnia i w filmie świetnie to oddano. Borynę gra Władysław Hańcza, a Franciszek Pieczka gra księdza.

Autor nie ocenia postaci. Ale książka przedstawia wiele punktów widzenia. Bohaterowie nie żałują sobie docinków, plotek i często osądzają jeden drugiego. Co jest jednak główną przyczyną takie stanu rzeczy? Czemu ci ludzie są wobec siebie wilkami? Ciekawa jest rozmowa podczas wesela. Posłuchajcie fragmentu w interpretacji Szymona Sędrowskiego. Jeden z ludzi na weselu mówił, że to bieda sprawia, że ludzie są tacy. Chyba wielu przyzna mu rację. Niewielu potępi złodzieja, który ukradł z głodu. Ludziom w Lipcach można zarzucić wiele: pijaństwo, przemoc w rodzinie, kradzieże czy przyprawianie rogów sąsiadom. Najgorszą zbrodnią nam czytającym wydaje się chyba złe traktowanie rodziców, ale wyobraźcie sobie, że macie tylko tyle jedzenia, że możecie nakarmić albo starych rodziców albo dzieci. Komu dalibyście wtedy jeść? Jest to okropny dylemat i myślę, że my, którzy czegoś takiego nie przeżyliśmy nie mamy prawa oceniać ludzi z Lipiec, którzy podejmowali decyzję, że będą karmić dzieci, a skąpić starym rodzicom. Oby nikt z nas nie musiał nigdy podejmować takich decyzji.

Jak bardzo nasz świat się różni od ich świata przypomniał mi fragment jak Hanka poszła zimą o chrust do lasu. Tak się złożyło, że słuchałem tego w okresie, gdy jeszcze w mediach mówiło się o ludziach, którzy zginęli wchodząc na pewną górę. Tak sobie pomyślałem - Hanka prawie straciła wtedy życie, ale ona to robiła aby ogrzać zmarznięte dzieci i nikt o takich kobietach nie mówi, że były bohaterkami. Za to o ludziach, którzy bez żadnego powodu ryzykują życie i czasami je tracą idąc w niebezpieczne miejsca wszystkie media trąbią.

Takich przemyśleń miałem więcej, ale mam nadzieję, że jutro obgadamy wszystkie albo większość z nich z Rafałem. Tutaj wspomnę może tylko o dwóch. Gdy się czyta Ziemię obiecaną tego samego autora i opis złych warunków w jakich robotnicy mieszkali w Łodzi warto mieć w pamięci to co Reymont napisał w Chłopach. Śmiertelność wśród chłopów - głód, praca w tartaku, chodzenie zimą po drzewo. Choć to brzmi nieprawdopodobnie to robotnikom w Łodzi często żyło się lepiej niż na wsi. Ludzie przeprowadzający się do miast poprawiali swoje warunki bytowe. One dalej były bardzo złe, ale u siebie na wsi, szczególnie w przednówek było jeszcze gorzej. Miałem też przemyślenia na temat wątków biograficznych w Chłopach. Reymont był synem organistów i wydaje mi się, że sporo w postaci Jaśka jest samego autora. Reymont był też pracownikiem kolei właśnie we wsi Lipce. Ciekawe ile wątków z powieści naprawdę się wydarzyło.

Książka ma wiele takich wątków, za każdym razem zwracam uwagę na inne z nich. Np. ostatnio dużo się dyskutuje o tym czy przyjmować imigrantów czy nie, a więc większą uwagę zwróciłem na konflikt z niemieckimi osadnikami. Dużo też się dyskutuje na temat relacji pracownik - pracodawca. Temu też jest poświęcone dużo miejsca w powieści. Ale nie będę teraz omawiał tych rzeczy. Być może mi się to uda zrobić jutro wraz z Rafałem.